Polska Parafia Rzymsko-Katolicka w Leeds
pw. Matki Boskiej Częstochowskiej i Św. Stanisława Kostki

 

„Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Śmiać się głośno
Płakać cicho
Deszcz ustaje, sady kwitną
I tego trzymać się 

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Iść i padać
Z - padłych - wstawać
Przeszła wojna
Wstaje trawa
I tego trzymać się” (E. Stachura) 

Życie w 21 wieku nie jest łatwe. Zwłaszcza dla człowieka wierzącego.  Świat, nas otaczający, stawia przed nami pokusy trudne do przezwyciężenia, a jednocześnie łatwiejsze niż kiedykolwiek indziej zrealizowania. Żyjemy w świecie, w którym zachęca się nas do porzucenia starego systemu wartości, odwrócenia od idei wyższych i skoncentrowania na własnym szczęściu.  Trafnie ujął to Jacek Kaczmarski w porażającej swą prawdziwością oglądu dzisiejszego świata wierszowance „Postmodernizm”: „Wszystko wolno! Hulaj dusza! / Do niczego się nie zmuszaj!/ Niczym się nie przejmuj za nic!/ Nie wyznaczaj sobie granic!/ (…)Nie wyznaczaj sobie zadań./ Kto się nie wspiął - ten nie spada./(…) Nie stać cię na luksus troski, jesteś wszakże dziełem boskim./ No, a Boga przecież nie ma,  więc to tyle na ten temat.” Prawda, że przerażająco prawdziwe? Wszechobecne media, w tym przede wszystkim media społecznościowe, przedstawiają nam perfekcyjne obrazy życia innych ludzi, często wpędzając nas w nastrój ponury i poczucie własnej niedoskonałości. Czujemy się niedostatecznie dobrzy, nie dość zamożni, a w konsekwencji - bezwartościowi.

Dlaczego piszę o tej oczywistości? Bo stajemy na progu kolejnego Wielkiego Postu. Jest to okres piękny i mądry. Mój ulubiony w całym roku liturgicznym. Okres łapania dystansu do siebie. Jest to czas, w którym zaprasza się nas jawnie i otwarcie do samodoskonalenia, przy czym nie jest to tania zachęta do zrzucenia paru kilogramów, czy zaoszczędzenia pieniędzy, co samo w sobie też ma sens, ale jest to zachęta do podjęcia umacniającej nas, inspirującej decyzji, której realizacja ma być procesem uzbrajającym nas do stawienia czoła Złu. Do tego, by mogło to jednak nastąpić, potrzebna jest skrucha i pokuta. I ponownie - nie chodzi o wpędzanie się w poczucie nieadekwatności i poczucia winy i przepraszanie za bycie sobą. Naprawdę nie tędy droga. Pokuta to umiejętność odwrócenia się od życia skoncentrowanego na sobie i swoich tylko potrzebach. To wejście w życie z otwartym sercem i wyjście z zaklętego kręgu egotyzmu. To zwrócenie się ku Bogu i jego nauce.

Nasz Bóg jest Bogiem miłości, Bogiem otwarcia się na drugiego człowieka i taki jest jego nauczanie. Proces zwracania się ku niemu, jako dążenia ku szczęściu, musi być zatem procesem radosnym, dynamicznym, a nie posępnym. Odwracając się od życia skoncentrowanego tylko na swoich potrzebach, warto by się zapytać, co jest tym substytutem, tą protezą, której używamy, by zapomnieć o realiach życia codziennego?

Czy jest to alkohol? Jedzenia? Seks? Hazard? Media społecznościowe? Od czego jesteśmy uzależnieni? Trzeba też postawić zaraz drugie pytanie: czy chcę i mam odwagę to zmienić? Tak odwagę. Bo bez tego, co nam teraz pozornie życie osładza, co jest tą protezą i substytutem, bez tego właśnie staniemy twarzą twarz z większym pytaniem – z pytaniem o sens życia, sens miłości, i o to, kogo naprawdę kochamy. Mogą pojawić się inne pytania, np. pytanie o sens przebaczenia, o to czy umiem przebaczyć bliźniemu i czy umiem przebaczyć sobie. I wiele, wiele innych. Jeżeli będziemy w stanie zmierzyć się z nimi, spróbować sobie na nie odpowiedzieć, może to zmienić sens naszego życia.

No ale, co jeśli nie damy rady? Jeżeli zjemy to ciastko, czy poserfujemy po wirtualnym świecie wbrew?  Czy nie będzie to potwierdzeniem naszej niedoskonałości? No właśnie nie. To, że zabraknie nam odwagi, by spróbować pożyć przez chwile bez asekuracji i pigułki uszczęśliwiającej - owszem. Ale to, że potkniemy się, że upadniemy, jest normalne. Bylebyśmy tylko mieli odwagę podjąć przerwaną wędrówkę i jeszcze raz z padłych powstać, i jeszcze raz zwrócić się ku tej jasności, jaką jest Bóg. Bo to jest właśnie nauka Wielkiego Postu, nauka naszej Wiary. To, że nigdy, ale to nigdy, nie jest za późno, by zawrócić ze złej drogi. Tej siły stanięcia twarzą w twarz z prawdą, wszystkim nam życzę. (M.I.)